BYD odpala europejską produkcję. Dolphin Surf już schodzi z taśmy na Węgrzech

Adam Główka

Adam Główka

BYD zaczął w Europie pilotażową produkcję taniego auta elektrycznego. Na Węgrzech, w Szegedzie, powstaje miejski Dolphin Surf, czyli model, który na rynku macierzystym funkcjonuje jako Seagull. Plan był ambitny: start jeszcze przed końcem 2025 roku, ale wyszło z lekkim poślizgiem. Tyle że to nie wygląda na falstart, tylko na rozgrzewkę przed właściwym tempem.

Pilotażowa produkcja to w praktyce moment, w którym fabryka przestaje być tylko wielkim placem. Zaczyna realnie działać, pojawiają się realne procesy i realny sprawdzian funkcjonowania całego kompleksu. W Szegedzie BYD postawił swoją pierwszą w Europie fabrykę samochodów osobowych. Zakład zajmuje 300 hektarów, więc miejsca na rozwinięcie skrzydeł nie brakuje.

Na mapie węgierskich inwestycji BYD to zresztą kolejny klocek, a nie samotna wyspa. Od 2017 roku działa w Komárom zakład wyspecjalizowany w produkcji autobusów elektrycznych. Do tego dochodzą fabryki montażu akumulatorów w Fót i Páty. Węgry stały się też zapleczem biurowym marki. W Budapeszcie, dokładniej w XI dzielnicy, działa europejska siedziba, na którą przeniesiono kontynentalne centrum z Holandii. To ruch, który brzmi jak „porządki w papierach”, ale zwykle oznacza, że firma chce mieć decyzje bliżej produkcji i logistyki.

960 osób na start, apetyt na 200 tysięcy aut rocznie

Fabryka w Szegedzie zatrudnia obecnie 960 pracowników. To głównie miejscowi, z mniejszym udziałem obcokrajowców. Kadra ma jednak urosnąć, bo ambicje są jasno nakreślone: produkcja ma dojść do 200 000 pojazdów rocznie (mowa o prognozowanym wzroście skali). Kluczowe jest też „kiedy”. Produkcja na dużą skalę ma ruszyć w drugim kwartale 2026 roku, a tempo ma wzrosnąć w drugiej połowie roku.

Druga fabryka w Europie już w kolejce. Turcja wchodzi jesienią

W planach jest druga europejska fabryka samochodów osobowych BYD, mająca rozpocząć działalność jesienią. Lokalizacja: Turcja. W duecie z zakładem na Węgrzech ma to pomóc firmie omijać karne cła obowiązujące na terenie Unii Europejskiej. To jeden z tych ruchów, które nie brzmią romantycznie, ale za to są boleśnie praktyczne.

Produkcja lokalna daje marce nie tylko krótszy łańcuch dostaw, lecz także większą odporność na polityczne i celne zawirowania. A to dziś w motoryzacji bywa równie ważne jak zasięg i moc ładowania.

O autorze

Adam Główka

Adam Główka

Redaktor działu Simracing
Od lat systematycznie śledzi rynek samochodowy, rozwój techniki motoryzacyjnej oraz publikacje branżowe. W swoich materiałach łączy analizę danych technicznych z praktycznymi obserwacjami zdobywanymi podczas jazdy i poznawania różnych samochodów.Szczególnie interesują go właściwości jezdne, konstrukcja pojazdów oraz zależności między rozwiązaniami inżynieryjnymi a zachowaniem auta na drodze. Zajmuje się również simracingiem, traktując go jako narzędzie rozwijania wiedzy o torach, technice jazdy i podstawach konfiguracji samochodu. W publikacjach stara się wyraźnie oddzielać subiektywne wrażenia od danych i informacji technicznych.

© 2026 MotoGuru.pl