Mustang Dark Horse SC 2026: trochę GTD dla ludzi, ale bez jednej kluczowej liczby

Ford zrobił Mustanga GTD tak odjechanego, że jego limitowana produkcja i cena na poziomie ok. 1 174 550 zł sprawią, że większość fanów tego modelu będzie musiała obejść się… wzrokiem. Dlatego pojawia się 2026 Mustang Dark Horse SC – nowy wariant, który bierze najciekawsze elementy GTD, ale ma pozostać bardziej przystępny finansowo. Jednocześnie Ford wciąż trzyma w tajemnicy to, co w takich autach podkręca internet najbardziej: finalną moc.
Sercem Dark Horse SC jest doładowany mechanicznie 5,2-litrowy V8 zapożyczony z GTD, połączony wyłącznie z 7-biegową skrzynią dwusprzęgłową. Dla porządku: Mustang GTD ma 826 KM, a wolnossący Dark Horse 5.0 – 507 KM. Ford nie podał jeszcze, ile dokładnie będzie miał SC, więc można tylko zakładać, że będzie „trochę mniej” niż GTD (to nadal może być dużo).
Wspólne testy z GTD i GT3, czyli skąd te części
Rozwój Dark Horse SC odbywał się równolegle z GTD oraz wyścigowym GT3 na torach Sebring i Virginia International Raceway. I to ma znaczenie, bo z tej samej pracy rozwojowej do SC trafił konkretny zestaw osprzętu: karbonowo-ceramiczne hamulce Brembo, kute łączniki zawieszenia, magnezowe wzmocnienie kielichów i kolejna generacja amortyzatorów MagneRide. To nie są ozdobniki do folderu – to elementy stosowane z myślą o intensywnej jeździe torowej. 
Track Pack: mniej masy, więcej docisku i opony „na serio”
Opcjonalny Track Pack dokłada zestaw zmian, które mają sens w jednym scenariuszu: jazda torowa bez wymówek. W pakiecie dostajesz m.in.:
- karbonowe koła,
- opony Michelin Pilot Sport Cup 2 R,
- zmienioną aerodynamikę.
Efekt aerodynamiczny Ford opisuje konkretnie: połączenie „kaczego ogona” na klapie i tylnego skrzydła ma generować 281 kg docisku na tył przy 290 km/h. Do tego dochodzi wentylowana aluminiowa maska, która ma poprawiać chłodzenie i „równowagę przodu” (czyli nie chodzi o wygląd, tylko o zachowanie auta przy szybkim tempie). Track Pack zdejmuje też ok. 68 kg z masy własnej. 
Wnętrze: GTD w dłoniach, a nie na plakacie
W kabinie Dark Horse SC dostaje sporo elementów kojarzonych z GTD. Jest spłaszczona u dołu kierownica z wbudowanymi przełącznikami trybów i funkcji jazdy, Alcantara oraz wstawki z włókna węglowego. Dostępne są też opcjonalne fotele Recaro, a w Track Packu tylna kanapa znika całkowicie – zastępuje ją półka na sprzęt torowy. To uczciwy sygnał, do czego ten pakiet powstał. 
Kontrola trakcji z pięcioma poziomami i trybem „off”
Ford dorzucił zmienną kontrolę trakcji z pięcioma poziomami i trybem całkowitego wyłączenia, o czym oficjalnie poinformował:
Zintegrowaliśmy zmienną kontrolę trakcji z pięcioma wybieranymi poziomami oraz trybem pełnego wyłączenia, aby kierowca mógł dopasować zachowanie auta do swoich umiejętności i warunków.
Brzmi rozsądnie. Choć internet i tak najpewniej zobaczy to jako zaproszenie do popisów „umiejętności” na YouTube. W końcu to kategoria, w której Mustangi królują. Niechlubnie.
Ile to będzie kosztować
Oficjalnej ceny Dark Horse SC jeszcze nie ma. Dla punktu odniesienia: zwykły Mustang Dark Horse 5.0 w bazie kosztuje 64 080 dolarów, czyli ok. 231 600 zł, a w wersji Premium – 69 075 dolarów, czyli ok. 249 600 zł. Przy takim tle można się spodziewać, że Dark Horse SC z opcjami przebije 100 tys. dolarów (czyli ok. 361 400 zł). To nadal inna liga niż GTD, ale „tani” nie będzie – po prostu bardziej przyziemny cenowo.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Russell rozbił bank w Melbourne. Mercedes z pierwszego rzędu, Verstappen odpadł po kraksie

SAIC Z7 wygląda jak Porsche Taycan, ale kosztuje ułamek jego ceny

Leclerc widzi siłę Mercedesa. Ferrari ma nad czym pracować w Melbourne

Alonso rozczarowany, Aston Martin bez zapasów. Honda wpędziła zespół w kryzys już przed startem sezonu













































