Mustang Dark Horse SC ma ponad 700 KM. Auto nr 001 sprzedano za 1,25 mln dolarów

Ford długo trzymał język za zębami, ale na aukcyjnej scenie w końcu padła konkretna liczba: Mustang Dark Horse SC ma mieć „znacznie ponad 700 KM”. I od razu zrobiło się gorąco, bo pierwszy egzemplarz z numerem VIN 001 sprzedano za 1,25 mln dolarów (ok. 4,44 mln zł) – kwotę kompletnie z innej półki niż ta, której można się spodziewać po cenie katalogowej.
Na licytacji w Barrett-Jackson w Scottsdale emocje weszły w tryb sportowy. VIN 001 Dark Horse SC przebił barierę 1 mln dolarów (ok. 3,55 mln zł), a ostatecznie dobił do 1,25 mln dolarów (ok. 4,44 mln zł). To nie „okazja życia”, a bardziej „aukcyjna gorączka”.
„Znacznie ponad 700 KM”: co już wiadomo o mocy Dark Horse SC
Wcześniej marka unikała podania twardej wartości, ale tuż przed startem licytacji zrobił to Matt Simpson, dyrektor wykonawczy ds. personalizacji w Fordzie:
Pod maską mamy 5,2-litrowe V8 z kompresorem, o mocy znacznie ponad przekraczającej 700 KM. Ten samochód powstał z jednym zadaniem: pokonać europejską elitę aut sportowych.
Deklarowane 700 KM ustawia Dark Horse SC bardzo wysoko w hierarchii Mustanga. Dla porównania: Mustang GTD ma moc 826 KM, a zwykły Dark Horse z wolnossącym 5-litrowym V8 – 507 KM.
Pakiet Torowy i karbonowe dodatki: co wyróżnia egzemplarz z aukcji
Każdy Dark Horse SC ma ten sam silnik, ale auto sprzedane na aukcji nie było „bazą”. To edycja specjalna Pakietu Torowego, łącząca Pakiet Torowy i Pakiet Karbonowy, dostępna wyłącznie w czarnym lub białym lakierze. W praktyce oznacza to zestaw rozwiązań znanych z GTD, przeniesionych do Dark Horse SC:
- karbonowe hamulce Brembo z GTD,
- amortyzatory MagneRide i specjalne zestrojenie zawieszenia,
- 20-calowe odsłonięte felgi z włókna węglowego,
- odsłonięte tylne skrzydło z włókna węglowego i docisk 280 kg przy 290 km/h.
W środku też jest miks „wyposażenia torowego” i pokazu technologii: fotele Recaro, Alcantara, karbonowe wykończenia oraz tytanowe łopatki zmiany biegów drukowane w 3D, zapożyczone z GTD. Czyli: mniej salonowej grzeczności, więcej surowości i konkretu pod ręką.
1,25 mln dolarów i… sensowny powód, by nie przewracać oczami
Za 1,25 mln dolarów (ok. 4,44 mln zł) można przebierać w europejskich autach sportowych z najwyższej półki. Tutaj jednak stawką nie była tylko motoryzacyjna chęć posiadania „pierwszego z pierwszych”, bo całość kwoty spod młotka trafi do Breakthrough T1D, organizacji wspierającej badania nad cukrzycą typu 1.
Efekt jest prosty: pierwsza sztuka Dark Horse SC zrobiła medialny hałas, Ford odsłonił kartę z mocą, a licytacja zamieniła się w pokaz, jak szybko rozsądek przegrywa z adrenaliną – na szczęście w tym przypadku z bardzo konkretnym, charytatywnym finałem.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Verstappen rozbił się już w Q1 w Australii. Red Bull szuka przyczyny dziwnej awarii

Russell rozbił bank w Melbourne. Mercedes z pierwszego rzędu, Verstappen odpadł po kraksie

SAIC Z7 wygląda jak Porsche Taycan, ale kosztuje ułamek jego ceny

Leclerc widzi siłę Mercedesa. Ferrari ma nad czym pracować w Melbourne



