Rivian R1S Quad Miami Edition: powstanie 10 sztuk limitowanej serii

Rivian jeszcze we wrześniu pokazał jednorazową wersję R1S w barwach rodem z Miami lat 80., przygotowaną wyłącznie na otwarcie salonu na południu Florydy. Teraz producent postanowił wykorzystać niespodziewany rozgłos – i przekształcił designerski żart w limitowaną serię dziesięciu egzemplarzy, wycenionych zauważalnie wyżej niż standardowy R1S Quad.
Pierwszy pomysł powstał kilka miesięcy temu, gdy Rivian przygotował pokazowy egzemplarz R1S inspirowany neonową estetyką Vice City. Auto, zbudowane na wersji Tri z trzema silnikami, wyglądało jak przeniesione z ekranu retro gry: biały lakier Glacier White, różowo–turkusowe akcenty i styl, który dla jednych był hołdem dla nocnego Miami, a dla innych lekko kiczowatym eksperymentem. W teorii miał zostać jednorazową ciekawostką. 
Od zabawy do produkcji
Producent szybko jednak potwierdził, że powstanie limitowana seria dziesięciu sztuk nazwana R1S Quad Miami Edition. Każdy egzemplarz bazuje na czterosilnikowej odmianie o mocy 1039 KM, znacznie mocniejszej od pierwotnego konceptu z napędem trójsilnikowym. Przyspieszenie 0–96 km/h wynosi 2,6 sekundy – o trzy dziesiąte szybciej niż w R1S Tri. To różnica bardziej do opowiadania znajomym niż realnego wykorzystania na South Beach, ale idealnie pasuje do auta w barwach „życia na plaży”.
W kwestii stylu Miami Edition trzyma się pierwotnej koncepcji. Samochód otrzymał biały lakier Glacier White, turkusowe pasy na drzwiach i 22-calowe felgi Miami Edition malowane w różu oraz błękicie. Przód wyróżnia błękitny zderzak z różowym uchem holowniczym, co dodatkowo podbija efekt kontrolowanego „plażowego kiczu”, który – o dziwo – potrafi mieć swój urok.
Kabina również dostała kilka akcentów w klimacie Miami, choć wrażenie jest takie, jakby projektant w połowie pracy uznał, że to już wystarczy. W środku pojawił się różowy pasek na zagłówkach i maty przypominające plażową plecionkę. Oby okazały się trwalsze, niż sugeruje ich wakacyjny wygląd.
Największe zdziwienie kryje jednak cennik. Producent wycenił R1S Quad Miami Edition na 134 990 dolarów, czyli ok. 490 000 zł (przy kursie 3,6333 zł). To mniej więcej 47 000 zł więcej niż standardowy R1S Quad – kwota stosunkowo niewielka jak na ograniczenie do 10 sztuk, ale spora, biorąc pod uwagę, że główną różnicą są barwy rodem z Miami Beach.
I rzeczywiście – w czasach, gdy elektryczne SUV-y stają się do siebie zaskakująco podobne, tak ekstrawagancki akcent działa jak magnes. Pytanie pozostaje jedno: czy to rzeczywiście dobra inwestycja, czy raczej kolejny samochodowy gadżet.
O autorze
Andrzej Kopeć
Najnowsze

Dacia Bigster najtańsza w eksploatacji w swojej klasie według ADAC

Defender za 393 tys. dolarów, ale bez V8. Arvon pokazuje, jak daleko da się przesunąć granicę

Bugatti wskrzesiło Veyrona w ramach programu Solitaire. W16 na sterydach rozwija 1600 KM

Toyota szykuje nowe MR2. Silnik ma już gotowy, a reszta to… kilka lat cierpliwości



















