⏱️ 3 min.

Ubezpieczenia młodych kierowców w Kanadzie odleciały. Nawet 35 000 zł za rok dla 20-latka

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

24-11-2025 08:11
Mlodzi kierowcy

W Toronto jazda samochodem przestała być luksusem, a stała się czymś w rodzaju finansowej kary za młodość. Raport Rates.ca pokazał, że młodzi kierowcy – zwłaszcza mężczyźni – zostali wycenieni tak wysoko, iż samo ubezpieczenie potrafi kosztować ponad 50 000 zł rocznie. To nie jest metafora. To realne kwoty, które każą zastanowić się, czy nie taniej wychodziłoby po prostu wziąć Ubera na każdą trasę, zamiast utrzymywać własne auto.

Młodość wyceniona jak ryzyko zawodowe

Raport Rates.ca ujawnił, że mężczyźni poniżej 25. roku życia byli aż o 73% bardziej narażeni na poważne wykroczenia drogowe niż ich starsi koledzy. Młode kobiety wypadały nieco lepiej, ale i tak były o 53% bardziej narażone na poważne przewinienia niż kobiety po 25. roku życia. To zaś wystarczyło, by ubezpieczyciele traktowali całe pokolenie jak chodzące (a raczej jeżdżące) ryzyko. Dodatkowo kierowcy poniżej 25. roku życia byli według raportu o 66% bardziej podatni na mandaty za prędkość niż starsi.

Ile to właściwie kosztuje?

W Toronto przykład był szczególnie drastyczny. Mężczyzna w wieku 20 lat, mieszkający w mieście i jeżdżący Hondą Civic, bez żadnej historii szkód, został według raportu obciążony kwotą sięgającą 13 418 CAD za rok. Po przeliczeniu daje to ok. 35 100 zł. Kobieta w tym samym wieku płaciła mniej, lecz „mniej” w tym kontekście oznaczało 9 607 CAD, czyli ok. 25 150 zł. To nie ceny ekskluzywnego leasingu, tylko sama polisa.

Czy da się cokolwiek z tym zrobić?

Jedną z nielicznych dróg ucieczki okazał się kurs MTO – państwowy program szkolenia kierowców. Firma Rates.ca wyliczyła, że jego ukończenie mogło „zdjąć” z polisy młodego mężczyzny ok. 2 000 CAD, czyli mniej więcej 5 230 zł. Program obejmował 20 godzin teorii, 10 godzin pracy własnej i 10 godzin jazd z instruktorem, co ubezpieczyciele traktowali jako dowód większego przygotowania do ruchu drogowego. Ekspert Consumer Reports, Keith Barry, powiedział dla CTV News:

Będziesz chcieć wybrać samochód, który nie jest zbyt duży, nie jest zbyt mały i nie jest zbyt szybki. Dzięki temu będzie nie tylko tańszy w ubezpieczeniu, ale też da młodemu kierowcy lepsze wyczucie prędkości.

Consumer Reports poleciło młodym kierowcom m.in. Hondę Civic, Hyundaia Tucsona i Toyotę Corollę – modele rozsądne, stosunkowo tanie w naprawie i nieprowokujące do dynamicznej jazdy.

„Skończę 25 lat i będzie taniej?” – Niekoniecznie

Firmy ubezpieczeniowe zazwyczaj obniżały stawki po ukończeniu 25. roku życia, lecz raport Rates.ca podkreślił, że nie był to żaden gwarantowany scenariusz. Wysokie roczne wzrosty cen potrafiły zjadać uzyskany rabat, przez co wielu kierowców po prostu nie dostrzegło faktycznej różnicy.

Szersza perspektywa: bezpieczeństwo na drogach w Kanadzie

Statystyki z lat 2011–2022 pokazały, że w części kategorii było lepiej, ale w innych gorzej. Najważniejsze zmiany:

  • Wszystkie ofiary śmiertelne: -18%
  • Piesi i rowerzyści: -17%
  • Wypadki z udziałem motocyklistów: +45%
  • Wypadki z udziałem ciężarówek: -24%
  • Zdarzenia związane z alkoholem: -30%
  • Wypadki związane z pasami bezpieczeństwa: -16%
  • Wypadki związane z prędkością: -18%
  • Wypadki z udziałem młodych kierowców: -52%
  • Wypadki z udziałem seniorów: -13%

Zmiany te nie przełożyły się jednak na niższe stawki dla młodych. W oczach firm ubezpieczeniowych generacja poniżej 25 lat pozostaje najbardziej nieprzewidywalną grupą – i to niezależnie od lokalnych postępów w bezpieczeństwie ruchu.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.