Negocjacje handlowe między Stanami Zjednoczonymi i Kanadą zakończyły się fiaskiem, a Waszyngton wprowadził 50% cła na część kanadyjskich towarów. Spór jest szczególnie istotny dla branży motoryzacyjnej, ponieważ nowe bariery uruchamiają efekt domina, uderzając w sektor, który już wcześniej zmagał się z cłami na samochody, stal i aluminium.
USA wprowadziły 50% cła na towary z Kanady
Nowe amerykańskie cła obejmują kanadyjskie towary o wartości około 20 mld dolarów (ok. 73,7 mld zł). Na liście znalazły się m.in. produkty mleczne, cement, meble, odzież, wino, sprzęt wędkarski i hokejowy. Towary objęte nowymi restrykcjami odpowiadają za około 5% kanadyjskiego eksportu do USA.
Administracja Donalda Trumpa zastosowała przy tym sekcję 338 amerykańskiej ustawy taryfowej z 1930 roku. Według Insurance Business ten mechanizm nie był wykorzystywany od 1949 roku. W przypadku objętych nim produktów nie przewidziano zwolnienia wynikającego z ich zgodności z umową handlową USMCA.
Samochody już wcześniej znalazły się na celowniku
Dla sektora motoryzacyjnego znaczenie ma nie tylko najnowsza lista towarów. Nowe opłaty nakładają się na istniejące już amerykańskie cła dotyczące samochodów, aluminium, stali i drewna. Wcześniejsze negocjacje obu państw obejmowały właśnie możliwość obniżenia obciążeń m.in. dla aut, stali i aluminium.
Jeszcze przed zerwaniem rozmów pojawiały się sygnały, że porozumienie jest blisko. Donald Trump mówił nawet o wypracowaniu rozwiązania, które miało być sprawiedliwe dla obu stron. Ostatecznie negocjacje rozpadły się tuż przed terminem wejścia nowych ceł w życie. Premier Kanady – Mark Carney – uznał przedstawione w ostatniej chwili warunki za nieakceptowalne. Według niego Waszyngton oczekiwał zbyt daleko idących ustępstw, oferując w zamian zbyt mało.
Kanada odpowie 8 września
Ottawa zapowiedziała odpowiedź w takiej samej skali. Kanadyjskie cła odwetowe mają zacząć obowiązywać 8 września i obejmą m.in. amerykańską stal, elektronikę, produkty mleczne, sprzęt gospodarstwa domowego, maszyny rolnicze oraz wyroby z papieru i celulozy. Szczegółowa lista produktów nie została jeszcze opublikowana. Carney stwierdził, że Kanada znalazła się w wojnie handlowej ze Stanami Zjednoczonymi. Premier przekonywał również, że wycofanie się z rozmów oznaczało rezygnację z niekorzystnego porozumienia.
Donald Trump przedstawił sytuację zupełnie inaczej. Prezydent USA stwierdził, że Kanada chce korzystać z przywilejów, jakie miałaby jako amerykański stan, nie będąc nim, a także zarzucił sąsiadowi wieloletnie nakładanie wysokich ceł na amerykańskich rolników.
Zintegrowany łańcuch dostaw
Konflikt ma szersze znaczenie niż bezpośrednie obłożenie określonych produktów dodatkową opłatą. USA i Kanada wymieniły w ubiegłym roku towary i usługi o wartości około 880 mld dolarów (ok. 3,24 bln zł). Przedsiębiorstwa po obu stronach granicy są ze sobą powiązane rozbudowanymi łańcuchami dostaw.
Ma to szczególne znaczenie w motoryzacji, gdzie wcześniejsze rozmowy dotyczyły m.in. ceł na auta, stal i aluminium. Zerwanie negocjacji oznacza, że zamiast spodziewanego złagodzenia barier firmy muszą brać pod uwagę dalsze funkcjonowanie w warunkach konfliktu taryfowego.
Wzrost kosztów importowanych materiałów może uderzać w przedsiębiorstwa również wtedy, gdy gotowy produkt nie znajduje się na nowej liście taryfowej. Producent wykorzystujący kanadyjskie metale lub inne objęte cłem surowce musi bowiem zdecydować, czy dodatkowy koszt przejmie na siebie, przeniesie na odbiorcę, czy będzie próbował zmienić dostawcę.
Kanadyjski dolar zareagował na zerwanie rozmów
Skutki konfliktu były widoczne również na rynku walutowym. Po załamaniu negocjacji kanadyjski dolar osłabił się wobec dolara amerykańskiego, choć wcześniej zyskiwał dzięki oczekiwaniom na zawarcie porozumienia.
Brak porozumienia oznacza przede wszystkim większą niepewność dla firm prowadzących działalność po obu stronach granicy. Dotyczy to nie tylko kosztów samych ceł, lecz także cen komponentów, rentowności wcześniej zawartych kontraktów oraz finansowania działalności.
Na razie nie ma terminu wznowienia negocjacji
Spór wszedł w nową fazę: amerykańskie cła już obowiązują, a 8 września Kanada ma uruchomić własne środki odwetowe. Jednocześnie nie wyznaczono terminu kolejnej rundy rozmów.
Dla branży samochodowej kluczowe będzie więc nie tylko to, jakie produkty znajdą się na ostatecznej kanadyjskiej liście. Znaczenie ma również przyszłość istniejących ceł na samochody, stal i aluminium, których obniżenie jeszcze niedawno było przedmiotem negocjacji. Zamiast deeskalacji dwa silnie powiązane gospodarczo państwa weszły jednak w otwarty konflikt taryfowy.






