W policyjnej ewidencji figuruje obecnie 207 687 kierowców, wobec których obowiązują łącznie 262 972 zakazy prowadzenia pojazdów. Niemal 36 tys. osób ma więcej niż jeden zakaz, a niechlubny rekordzista zgromadził ich już 17. Mimo grożącej kary więzienia tysiące ukaranych nadal wsiadają za kierownicę.
Liczba zakazów prowadzenia gwałtownie rośnie
Dane Komendy Głównej Policji pokazują wyraźny wzrost liczby prawomocnych zakazów prowadzenia pojazdów. W 2024 roku uprawomocniło się ich 47 828, w 2025 roku już 64 521, natomiast w pierwszej połowie 2026 roku wydano 45 991 zakazów. Najczęstszymi przyczynami ich orzekania są prowadzenie po alkoholu albo pod wpływem narkotyków. Zakazów jest o 55 285 więcej niż objętych nimi kierowców. Oznacza to, że sądy wielokrotnie stosują ten sam środek wobec osób, które mimo wcześniejszego wyroku ponownie prowadzą pojazdy.
Maria Dąbrowska-Loranc z Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Instytutu Transportu Samochodowego wskazuje, że statystyki mogą rosnąć także dlatego, iż zakazy są nakładane częściej i na dłuższe okresy. W przypadku części sprawców kolejne orzeczenie pozostaje jednak wyłącznie następnym wpisem w ewidencji.
Rekordzista ma 17 aktywnych zakazów
Skalę drogowej recydywy najlepiej pokazują przypadki osób z wieloma równocześnie obowiązującymi zakazami. Rekordzista, będący obywatelem Polski, ma ich 17, a trzech kolejnych kierowców po 15. Łącznie 54 osoby są objęte co najmniej dziesięcioma zakazami prowadzenia pojazdów. Więcej niż jeden aktywny zakaz ma prawie 36 tys. kierowców. Wśród nich zdarzają się osoby, które nadal prowadzą po alkoholu, próbują uciekać przed policją albo przewożą pasażerów, w tym dzieci.
W Kołbieli zatrzymano 43-latka kierującego Seatem, który miał 1,5 promila alkoholu oraz sześć dożywotnich zakazów. W Wołominie w ręce policjantów wpadł 48-latek z pięcioma zakazami, a w Jaśle zatrzymano kierowcę objętego czterema zakazami, który podróżował z partnerką i siedmioletnim synem.
W pół roku zatrzymano ponad 7 tys. kierowców
Od stycznia do końca czerwca 2026 roku policja zatrzymała 7128 osób prowadzących mimo sądowego zakazu. W całym 2024 roku ujawniono 16 534 takie przypadki, a wynik za 2025 rok był tylko nieznacznie niższy.
Policyjne statystyki obejmują jednak wyłącznie kierowców, którzy zostali skontrolowani lub zatrzymani po popełnieniu innego wykroczenia albo przestępstwa. Funkcjonariusze cytowani przez „Rzeczpospolitą” oceniają, że rzeczywista liczba osób ignorujących zakazy może być wielokrotnie większa.
Za niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. W praktyce wobec części sprawców zapadają wyroki w zawieszeniu, połączone z kolejnym zakazem prowadzenia. Dla recydywisty, który już wcześniej zignorował kilka takich orzeczeń, następny zakaz trudno uznać za szczególnie dotkliwą sankcję.
Prawie 20 tys. cudzoziemców z zakazami
W policyjnej ewidencji znajduje się także 19 578 cudzoziemców objętych łącznie 22 800 aktywnymi zakazami. Około 2,5 tys. z nich ma więcej niż jeden zakaz. Rekordzista w tej grupie zgromadził osiem orzeczeń, natomiast trzech kolejnych kierowców ma po siedem.
W pierwszej połowie 2026 roku niemal co dziesiąty nowy zakaz prowadzenia pojazdów dotyczył obcokrajowca. Dane nie zmieniają jednak zasadniczego obrazu problemu: zdecydowaną większość osób ignorujących orzeczenia polskich sądów nadal stanowią obywatele Polski.
Wielokrotne zakazy nie zawsze zatrzymują kierowców
Zdaniem prof. Marcina Ślęzaka, dyrektora Instytutu Transportu Samochodowego, długoterminowe i dożywotnie zakazy mogą u części sprawców wzmacniać przekonanie, że legalny powrót za kierownicę jest tak odległy, iż nie mają już nic do stracenia. Nie usprawiedliwia to łamania prawa, ale może częściowo tłumaczyć, dlaczego samo wydłużanie zakazów nie rozwiązuje problemu.
Dodatkową przeszkodą ma być niewystarczający przepływ informacji pomiędzy prokuraturami. Poszczególne postępowania mogą być prowadzone bez pełnego uwzględnienia historii sprawcy, czego rezultatem bywa nakładanie następnych zakazów zamiast zastosowania skuteczniejszej sankcji.
Konsekwencje takiego systemu mogą być tragiczne. W lipcu 2026 roku 21-letni kierowca z dwoma zakazami potrącił starszego mężczyznę na przejściu dla pieszych w Rzeszowie. W innym przypadku kierowca objęty zakazem śmiertelnie potrącił pieszą w okolicach Radomia.
Za ponowne złamanie zakazu ma grozić więzienie
Minister sprawiedliwości – Waldemar Żurek – zapowiedział przygotowanie przepisów przewidujących obligatoryjną karę bezwzględnego pozbawienia wolności dla drogowych recydywistów łamiących sądowe zakazy. Projekt ma trafić do wykazu prac rządu.
Obecnie art. 244 Kodeksu karnego pozwala skazać taką osobę na karę więzienia, lecz nie oznacza to, że każdy sprawca rzeczywiście trafia do zakładu karnego. Planowana zmiana ma ograniczyć możliwość orzekania kolejnych wyroków w zawieszeniu wobec osób, które po raz kolejny świadomie ignorują decyzję sądu.
Zaostrzenie przepisów nie zastąpi kontroli drogowych ani skutecznej wymiany informacji między organami ścigania. Dane o 17 zakazach nałożonych na jednego człowieka pokazują jednak dobitnie, że w przypadku części kierowców dotychczasowy system działa głównie na papierze.






