Klasyczny Fiat 500 doczekał się kolejnej współczesnej interpretacji, tym razem przygotowanej przez nowe brytyjskie studio La Cinquecento. Pierwszy prototyp zachowuje niewielkie nadwozie włoskiego klasyka, ale otrzymał gruntownie przebudowane podwozie, układ elektryczny i dwucylindrowy silnik wywodzący się z Fiata 126.
Pod maską jednostka z 126
La Cinquecento zadebiutowało publicznie podczas wydarzenia Tutto Bene. Bazą pierwszego samochodu jest podwozie Fiata 500 z lat 70., ale zakres zmian wykracza daleko poza typową renowację starego auta.
Za napęd odpowiada rozwinięty dwucylindrowy silnik pochodzący z Fiata 126. Zastosowano w nim między innymi układ zapłonowy z dwiema świecami na cylinder. Producent nie podał mocy ani osiągów prototypu.
Według twórców priorytetem nie było uzyskanie możliwie dużej prędkości maksymalnej. Prace skupiono na reakcji na gaz, momencie obrotowym oraz bezpośrednim charakterze prowadzenia.

fot. La Cinquecento
Nowe podzespoły
Zmiany nie kończą się na silniku. La Cinquecento opracowało od podstaw lub gruntownie przebudowało zawieszenie, hamulce, układ kierowniczy, chłodzenie oraz instalację elektryczną.
Celem było zachowanie niewielkich wymiarów i prostoty oryginalnego Fiata 500, a jednocześnie poprawienie jego właściwości jezdnych i codziennej użyteczności. To więc bardziej kompleksowa modernizacja konstrukcji niż klasyczna odbudowa zgodna ze specyfikacją fabryczną.
Założyciel firmy Max Kindersley tak opisuje założenia projektu:
Zawsze podobało mi się to, co reprezentuje Fiat 500. Jest prosty, lekki, pełen charakteru i wywołuje u ludzi uśmiech. Nigdy nie chodziło o to, żeby to zmieniać. Chcieliśmy zachować wszystko, co czyni oryginał tak wyjątkowym, i sprawdzić, jak daleko można go rozwinąć – uczynić szybszym, bardziej precyzyjnym i lepiej zaprojektowanym pod względem technicznym, nie tracąc tego, co sprawiało potrzebę posiadania „pięćsetki”.
Klasyczna sylwetka pozostała
Przy stylistyce projektu brytyjskie studio współpracowało z mediolańskim BorromeodeSilva. Samochód nadal bez trudu można rozpoznać jako klasycznego Fiata 500, jednak jego proporcje stały się bardziej muskularne. Pojawiły się poszerzone nadkola i progi, a przód uzupełniają dodatkowe światła inspirowane samochodami rajdowymi.
Wszystko zaczęło się od…
Historia firmy zaczęła się od samochodu należącego do rodziny Maxa Kindersleya. Fiat 500 przez około 25 lat pozostawał przechowywany w stodole, zanim pojawił się pomysł przywrócenia go do ruchu.
Początkowo miała to być prywatna odbudowa rodzinnego auta. Projekt stopniowo jednak urósł do rozmiarów osobnego przedsięwzięcia, z którego powstało La Cinquecento. Co ciekawe, pierwszy prototyp jest budowany w tej samej stodole, w której wcześniej przez lata stał samochód.

fot. La Cinquecento
Powstanie limitowana seria
Po prezentacji pierwszego egzemplarza studio zamierza przygotować ograniczoną serię indywidualnie numerowanych samochodów. Każdy z nich ma być rozwijany w ścisłej współpracy z przyszłym właścicielem.
La Cinquecento rozpoczęło już przyjmowanie zgłoszeń od zainteresowanych klientów. Firma nie podała na razie ceny, liczby planowanych egzemplarzy ani szczegółowego harmonogramu produkcji.









