Formula 1 może w przyszłości powiększyć stawkę do 12 zespołów, a FIA ma już konkretny kierunek: kolejny projekt powinien pochodzić z Chin. Mohammed Ben Sulayem potwierdził rozmowy z BYD i Geely, przy czym BYD nie jest zainteresowane przejęciem istniejącej ekipy i wolałoby zbudować własny zespół od podstaw.
FIA rozmawiała z BYD i Geely
Prezydent FIA – Mohammed Ben Sulayem – ujawnił, że spotykał się z przedstawicielami dwóch dużych chińskich producentów. BYD i Geely miały wyrazić zainteresowanie obecnością w Formule 1, jednak na razie żaden z koncernów nie złożył formalnego zgłoszenia. FIA nie prowadzi też obecnie oficjalnego naboru na 12. miejsce w stawce.
Ben Sulayem podkreślił podczas New Economy Forum w Madrycie, że nie chodzi o przyjęcie dowolnego kolejnego uczestnika. Prezydent federacji widziałby w tej roli dużego producenta z Chin.
Swoje stanowisko Ben Sulayem przedstawił następująco:
FIA może otworzyć proces dla 12. zespołu. Ale czy potrzebujemy zespołu? Nie. Nie potrzebujemy po prostu zespołu, potrzebujemy tego właściwego zespołu. Mamy teraz trzy wyścigi w Stanach Zjednoczonych, mamy producenta, mamy Haasa. Powiedziałem więc – i promotor, Formula One Management, również się z tym zgadza – że potrzebujemy zespołu i ten zespół musi pochodzić z Chin.
BYD nie chce kupować istniejącej ekipy
Jednym z najważniejszych szczegółów rozmów jest podejście BYD do sposobu wejścia do mistrzostw. Ben Sulayem miał zasugerować firmie przejęcie któregoś z istniejących zespołów, czyli drogę podobną do tej, którą Audi obrało poprzez Saubera. Chiński koncern odrzucił jednak taki wariant.
Prezydent FIA opisał tę rozmowę wprost:
Podczas spotkań powiedziałem bardzo jasno: dlaczego na początek nie przejmiecie jakiegoś zespołu? To była rozmowa z BYD – dlaczego miałbym to ukrywać? Odpowiedzieli: nie, chcemy mieć własny zespół. Powiedziałem więc: dobrze, w takim razie wróćcie z poważną propozycją, na podstawie której będziemy mogli zobaczyć, że to może działać. Takie są nasze przepisy. Bardzo jasno przedstawiłem im zasady.
Taki wariant wymagałby uruchomienia przez FIA kolejnego formalnego procesu zgłoszeniowego. Poprzedni rozpoczął się w 2023 roku i ostatecznie doprowadził do wejścia Cadillaca, który w sezonie 2026 został 11. zespołem Formuły 1.
Bez przepisywania regulaminu
Otwartość FIA na projekt z Chin nie oznacza gotowości do dopasowania regulaminu pod oczekiwania potencjalnego nowego uczestnika. Ben Sulayem zaznaczył, że nawet silna pozycja chińskich producentów w dziedzinie elektromobilności nie może wpływać na przepisy tylko dlatego, że kandydat pochodzi właśnie z tego rynku.
Prezydent FIA powiedział:
Przepisy nie zostaną zmienione wyłącznie ze względu na chińskich producentów. Nie możemy tego zrobić. Regulacje muszą być trwałe i zapewniać stabilność. Wiem, że Chińczycy są liderami w elektryfikacji, ale czy elektryfikacja jest jedyną drogą do osiągnięcia naszego celu? Do czego dążymy? Do czystego środowiska i czystego powietrza. Jest wiele sposobów, żeby to osiągnąć. Otwieramy się na wodór, hybrydy, elektryfikację w przyszłości w WRC oraz paliwa zrównoważone.
Ben Sulayem zaznaczył również, że potencjalny nowy uczestnik musiałby zaakceptować istniejące zasady FIA. Wskazał przy tym na znaczenie Chin dla mistrzostw: kraj ma własne Grand Prix, dużych producentów samochodów i rozwinięty sektor technologiczny, a w latach 2022-2024 w F1 startował Zhou Guanyu.
Wejście do F1 kosztuje znacznie więcej
Budowa nowego zespołu oznacza nie tylko przygotowanie infrastruktury, samochodu i personelu. Dochodzi do tego mechanizm opłaty kompensacyjnej, która ma wynagradzać obecnym ekipom podział wpływów z mistrzostw pomiędzy większą liczbę uczestników.
W porozumieniu Concorde obowiązującym w latach 2021-2025 opłata wynosiła 200 mln dolarów (ok. 745,3 mln zł). Według PaddockIntel General Motors i TWG Global zapłaciły w związku z wejściem Cadillaca 450 mln dolarów (ok. 1,68 mld zł), natomiast wcześniej pojawiały się informacje, że zespoły chciały podniesienia bariery dla kolejnego uczestnika nawet w okolice 600 mln dolarów (ok. 2,24 mld zł). Ta ostatnia wartość nie została jednak potwierdzona jako stała opłata obowiązująca każdego przyszłego kandydata.
W praktyce oznacza to, że stworzenie 12. ekipy od podstaw może być znacznie trudniejszą finansowo drogą niż zakup istniejącego uczestnika. Z drugiej strony BYD jasno zasygnalizowało FIA, że właśnie własna konstrukcja zespołu jest scenariuszem, który firmę interesuje.
Rok 2031
Obecne przepisy dotyczące jednostek napędowych obowiązują od sezonu 2026 i mają pozostać w użyciu do końca 2030 roku. W dyskusjach nad kolejną generacją regulacji pojawia się powrót do silników V8 od 2031 roku, dlatego właśnie początek następnego cyklu technicznego może być dogodniejszym terminem dla producenta tworzącego program F1 od podstaw.
Na tym etapie nie oznacza to jednak, że BYD albo Geely rzeczywiście znajdą się na polach startowych. Potwierdzone są rozmowy obu producentów z FIA i gotowość federacji do rozważenia kolejnego naboru, jeśli pojawi się odpowiednio poważny projekt. Formalnego zgłoszenia 12. zespołu na razie nie ma.
Co więcej, stanowisko FIA nie jest tożsame z podejściem całego kierownictwa Formuły 1. Stefano Domenicali niedawno sugerował, że w przewidywalnej przyszłości mistrzostwa nie potrzebują kolejnej ekipy. Ben Sulayem pozostawia natomiast drzwi otwarte – pod warunkiem, że kandydatem będzie projekt o odpowiedniej skali i wiarygodności.






