Polska otwiera się na przyszłość motoryzacji – posłowie przyjęli przepisy umożliwiające testowanie samochodów autonomicznych na drogach publicznych. Choć na razie pojazdy te będą mogły poruszać się wyłącznie w ramach badań, to i tak stanowi to kamień milowy dla rozwoju technologii, która od lat zmienia światową motoryzację. Pierwsze testy mogą rozpocząć się już w 2026 roku.
Nowelizacja prawa – przełom dla polskiej motoryzacji
Dotychczas polskie prawo nie pozwalało na swobodne testy samochodów autonomicznych. Od 2018 roku dopuszczano jedynie jazdy próbne prowadzone pod pełnym nadzorem kierowcy, wymagające uzyskania specjalnego zezwolenia. W praktyce oznaczało to testy wyłącznie na zamkniętych poligonach – żadna jazda w ruchu drogowym nie mogła odbywać się bez człowieka za kierownicą. Nowelizacja Prawa o ruchu drogowym całkowicie zmienia tę sytuację. Po raz pierwszy w historii polskiej legislacji pojazdy autonomiczne otrzymały prawną możliwość wyjazdu na drogi publiczne – choć w ściśle nadzorowanych warunkach.
Auta zautomatyzowane i w pełni autonomiczne
Nowe przepisy obejmują zarówno pojazdy ze zautomatyzowanym napędem (czyli takie, które potrafią przejąć część obowiązków kierowcy, np. przyspieszanie, hamowanie, utrzymanie pasa), jak i w pełni autonomiczne maszyny, zdolne do samodzielnej jazdy bez ingerencji człowieka. Celem zmian jest nie tylko dopuszczenie ich do ruchu, ale też uporządkowanie i uproszczenie procedur wydawania zezwoleń. Do tej pory każda próba musiała być indywidualnie zatwierdzona, co wydłużało proces badań nawet o wiele miesięcy.
Rejestracja profesjonalna – koniec biurokracji
Ważnym elementem reformy jest wprowadzenie tzw. „rejestracji profesjonalnej”. Dzięki niej producenci oraz ośrodki badawcze będą mogły czasowo dopuszczać pojazdy do ruchu bez konieczności przeprowadzania pełnej rejestracji każdego z nich. To rozwiązanie ma znacząco przyspieszyć rozwój sektora i ułatwić testy – zarówno firmom technologicznym, jak i uczelniom współpracującym z przemysłem motoryzacyjnym, będąc swoistym „wiatrem w żagle” dla innowacji.
Wymogi bezpieczeństwa – pełna kontrola nad testami
Nie obyło się jednak bez wprowadzenia rygorystycznych warunków. Organizatorzy testów będą musieli uzyskać zgodę właściwych organów i wyposażyć samochody w szereg systemów nadzorujących ich bezpieczeństwo. Wśród wymogów znalazł się obowiązek montażu wideorejestratorów, rejestrujących obraz i dźwięk zarówno z zewnątrz, jak i z wnętrza pojazdu. Materiały te mają być przechowywane przez 5 lat i stanowić podstawę analizy ewentualnych incydentów na drodze. Jak podkreśliło Ministerstwo Infrastruktury,
Celem zmian jest stworzenie bezpiecznego i kontrolowanego środowiska testowego, które umożliwi polskim firmom i ośrodkom naukowym dołączenie do światowego wyścigu w dziedzinie autonomicznej mobilności.
Na efekty jeszcze chwilę poczekamy
Nowe przepisy nie wejdą w życie od razu. Ustawodawca przewidział półroczny (sześciomiesięczny) okres przejściowy od momentu ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Oznacza to, że realne testy mogą ruszyć w 2026 roku – oczywiście pod warunkiem, że cały proces legislacyjny przebiegnie zgodnie z planem i Senat nie wprowadzi istotnych poprawek. Dla Polski to dopiero początek drogi w kierunku motoryzacji przyszłości. Ale jeśli projekt okaże się sukcesem, możemy spodziewać się, że krajowe drogi staną się areną dla rozwoju technologii, które już dziś wyznaczają kierunek światowej branży motoryzacyjnej (automotive).






