Charles Leclerc przez ponad połowę Grand Prix Hiszpanii znajdował się na prowadzeniu, ale ostatecznie zakończył wyścig na czwartym miejscu. Ferrari zdecydowało się na nietypową strategię i długo czekało na samochód bezpieczeństwa, jednak Monakijczyk uważa, że zespół podjął właściwe decyzje.
Leclerc prowadził przez 32 z 57 okrążeń
Podczas pierwszego wyścigu Formuły 1 na torze Madring Leclerc znajdował się na czele przez 32 z 57 okrążeń. Ferrari liczyło, że późny wyjazd samochodu bezpieczeństwa pozwoli kierowcy wykorzystać strategię i powalczyć o miejsce na podium.
Taki scenariusz jednak się nie wydarzył. Gdy George Russell zbliżył się na tyle, że znalazł się w zasięgu okna pit stopu Leclerca, Ferrari wezwało swojego kierowcę po nowe opony na 48. okrążeniu. Monakijczyk ostatecznie przekroczył linię mety jako czwarty.
Leclerc nie ma jednak pretensji do zespołu. Jego zdaniem alternatywna strategia również najprawdopodobniej zakończyłaby się czwartym miejscem.
Kierowca Ferrari powiedział po wyścigu:
Myślę, że szczerze mówiąc zrobiliśmy właściwą rzecz. Gdybym miał pojechać ten wyścig ponownie, zrobiłbym dokładnie to samo pod względem strategii. Start na miękkich oponach i przejście z miękkich na twarde i tak dałoby mi czwarte miejsce. Jadąc na strategii twarde-miękkie, po prostu liczyłem na samochód bezpieczeństwa w odpowiednim dla nas momencie pod koniec, ale to się nie wydarzyło. Trochę szkoda, ale ostatecznie polegaliśmy trochę na szczęściu i go nie mieliśmy.
Trudna niedziela dla Ferrari
Czwarte miejsce Leclerca było najlepszym wynikiem Ferrari w Grand Prix Hiszpanii. Lewis Hamilton zakończył udział już na 7. okrążeniu z powodu problemu z hamulcami.
Ferrari rozpoczynało wyścig z czwartego i piątego pola. Hamilton i Leclerc stracili w kwalifikacjach mniej niż dwie dziesiąte sekundy do zdobywcy pole position Lando Norrisa, ale nie mieli wystarczającego tempa, by znaleźć się wyżej na starcie.
Zdaniem Leclerca właśnie sobotnia forma jest obecnie jednym z najważniejszych problemów zespołu. W wyścigu Ferrari prezentuje konkurencyjne tempo, lecz na torach, na których trudno wyprzedzać, słabsza pozycja startowa znacząco ogranicza możliwości.
Leclerc wskazał problem
Monakijczyk zwrócił uwagę, że sytuacja powtarzała się już na takich obiektach jak Hungaroring, Zandvoort i Madring. Jeżeli Ferrari rozpoczyna niedzielny wyścig za najważniejszymi rywalami, samo tempo wyścigowe nie zawsze wystarcza do odrobienia strat.
Leclerc powiedział:
Mam wrażenie, że w niedzielę tracimy wyniki, na których nam zależy, z powodu braku tempa w sobotę. Na tym musimy się skupić. Musimy zrobić krok naprzód – szczególnie w kwalifikacjach, ponieważ pod tym względem odstajemy od rywali. W wyścigu prezentujemy dobre tempo, ale nie na tyle, by łatwo wyprzedzać na torze.
Wyścig w Madrycie dobrze pokazał problem opisany przez kierowcę Ferrari. Leclerc był w stanie długo utrzymywać się na prowadzeniu dzięki obranej strategii, ale bez neutralizacji nie dostał okazji, która mogłaby zmienić czwarte miejsce w podium.






