Xiaomi SU7 z gigantyczną akcją serwisową w Chinach po śmierci trzech studentów

Andrzej Utrata

Andrzej Utrata

Ponad 116 tysięcy egzemplarzy Xiaomi SU7 zostało objętych akcją serwisową w Chinach po tragicznym wypadku, w którym zginęło troje studentów. Wina leżała po stronie systemu wspomagania kierowcy – jego skuteczność okazała się niewystarczająca. Problem zostanie usunięty aktualizacją OTA, ale skala sprawy rzuca cień na reputację elektrycznego debiutanta Xiaomi.

Skala i przyczyny akcji serwisowej

Chińska administracja ds. regulacji rynku poinformowała, że system wspomagania jazdy w Xiaomi SU7 miał „niewystarczającą zdolność rozpoznawania i ostrzegania kierowcy w określonych sytuacjach”. Problem pojawiał się szczególnie w trybie Highway Pilot, czyli podczas jazdy półautonomicznej na drogach szybkiego ruchu. W skrajnych przypadkach system nie ostrzegał o zagrożeniach na czas, co stoi w sprzeczności z wymogami dla systemów poziomu 2 i 2+. Łącznie wycofano z rynku 116 887 sztuk SU7 wyprodukowanych między lutym 2024 a sierpniem 2025 roku. To około 38% wszystkich 305 055 aut kupionych w Chinach od początku sprzedaży modelu. Xiaomi poinformowało, że poprawka zostanie wprowadzona poprzez zdalną aktualizację oprogramowania (OTA), dzięki czemu klienci nie muszą odwiedzać serwisów.

Xiaomi SU7 z gigantyczną akcją serwisową w Chinach. Winny system wspomagania

Śmiertelny wypadek z marca

Najpoważniejsze zdarzenie miało miejsce w marcu na autostradzie Dezhou–Shangrao. Według chińskich mediów, samochód poruszał się z prędkością 116 km/h, gdy system Navigate on Autopilot wykrył przeszkodę i rozpoczął hamowanie w rejonie robót drogowych. Kierowca przejął kontrolę, skręcając w lewo i lekko hamując, a następnie powrócił na prawy pas. Chwilę później SU7 uderzył w betonową barierę i stanął w płomieniach. W wypadku zginęli wszyscy trzej pasażerowie – studenci uczelni wyższej.  Xiaomi SU7 z gigantyczną akcją serwisową w Chinach. Winny system wspomagania

Kontekst regulacyjny i przyszłość

Ta głośna akcja serwisowa zbiegła się w czasie z przygotowaniami do wprowadzenia nowych norm bezpieczeństwa dla pojazdów wyposażonych w systemy poziomu 2. Nowe przepisy w Chinach zaczną obowiązywać od 2027 roku i będą wymagały znacznie wyższej skuteczności systemów wspomagania kierowcy. Xiaomi, debiutant na rynku motoryzacyjnym, będzie musiało dostosować swoje technologie, aby sprostać wymogom i odbudować zaufanie klientów. Ekspert Chen Jinzhu, dyrektor generalny firmy doradczej Shanghai Mingliang Auto Service, podkreślił:

Afera związana z wadliwym systemem wspomagania może zniechęcić część chińskich klientów do zakupu aut Xiaomi. Jednocześnie sam fakt przeprowadzenia akcji pokazuje determinację producenta w rozwiązaniu problemu i wiarę w swoje możliwości.

 Xiaomi SU7 z gigantyczną akcją serwisową w Chinach. Winny system wspomagania

Co dalej dla Xiaomi?

Xiaomi SU7 to ogromny sukces rynkowy – sprzedaż liczona w setkach tysięcy egzemplarzy w niecałe dwa lata od premiery potwierdzała, że marka, znana przede wszystkim ze smartfonów, potrafi wejść do świata motoryzacji z rozmachem. Jednak tak duża akcja serwisowa w początkowej fazie istnienia modelu to poważny test zaufania. Z jednej strony, błędy w oprogramowaniu można poprawić szybciej niż w przypadku wad mechanicznych. Z drugiej – ryzyko dla życia i bezpieczeństwa klientów sprawia, że reputacja Xiaomi jako producenta samochodów elektrycznych została poważnie nadwyrężona. W dłuższej perspektywie to właśnie umiejętność reagowania na kryzysy zadecyduje, czy Xiaomi stanie się pełnoprawnym graczem w świecie motoryzacji, czy też zostanie zapamiętane jako marka, która miała dobry start, ale poległa na jakości i bezpieczeństwie.

O autorze

Andrzej Utrata

Andrzej Utrata

Redaktor
Redaktor zajmujący się wpływem motoryzacji na środowisko, elektromobilnością oraz polityką transportową. W swoich analizach uwzględnia pełny cykl życia pojazdu: od pozyskania surowców i produkcji, przez źródło energii oraz eksploatację, aż po recykling i utylizację.Krytycznie ocenia zarówno bezrefleksyjne promowanie elektromobilności, jak i upraszczające argumenty jej przeciwników. Analizuje dane, regulacje oraz interesy gospodarcze stojące za zmianami na rynku, jednocześnie dostrzegając realne zalety użytkowe i techniczne nowoczesnych samochodów elektrycznych. W publikacjach stara się oddzielać własne preferencje od wniosków wynikających ze źródeł i dostępnych danych.

© 2026 MotoGuru.pl