Sim-Lab pokazał nową kierownicę GTSL Pro, inspirowaną autami Porsche Cup. To sprzęt simracingowy, który ma wyglądać i działać jak element z samochodu torowego, ale kosztuje wyraźnie mniej niż najbardziej prestiżowe repliki w ofercie producenta.
Sim-Lab GTSL Pro: torowy klimat za 549 euro
Holenderski Sim-Lab przez lata kojarzył się głównie z kokpitami do simracingu, ale dziś marka ma znacznie szerszą ofertę. Obejmuje ona akcesoria, kierownice, a w zapowiedziach są nawet bazy. Nowy model Sim-Lab GTSL Pro wpisuje się w ten kierunek: ma być bardziej przystępną alternatywą dla bardzo drogich konstrukcji z wyższej półki.
Cena startowa wynosi 549 euro (ok. 2354 zł). Po zakończeniu okresu promocyjnego kierownica ma kosztować 599 euro (ok. 2568 zł). Nadal nie jest to tani gadżet, ale w świecie zaawansowanego simracingu brzmi to znacznie lepiej niż kwoty za najbardziej wyspecjalizowane repliki. Dla porównania, replika kierownicy z Mercedesa W15 F1 w ofercie Sim-Lab kosztuje 2699 euro (ok. 11 572 zł), a kierownica inspirowana Porsche 911 RSR GTE została wyceniona na 1999 euro (ok. 8569 zł). Nawet GRID MPX V2, mniej ekstremalny cenowo model, zbliża się do poziomu 1200 euro (ok. 5145 zł).
Fanatec odświeżył kierownicę CSL GT3 – ten sam duch, nowe logo
Polskie ceny
549 euro brzmi znacznie bardziej atrakcyjnie, niż 2443 zł, które należy zapłacić za komfort płacenia w polskiej walucie. Cena regulana ma wynosić 2666 zł. Produkt jest dostępny do zamówienia w przedsprzedaży, przy czym producent zastrzega, że przesyłki zostaną nadane dopiero w pierwszym tygodniu sierpnia 2026 roku.

fot. Sim-Lab
Inspiracja Porsche Cup, ale bez oficjalnej licencji
Producent opisuje GTSL Pro jako kierownicę inspirowaną konstrukcjami typu Cup. W praktyce kształt wyraźnie przywołuje skojarzenia z kierownicą z obecnego Porsche 911 Cup, bardzo zbliżoną do tej stosowanej w Porsche 911 GT3.R generacji 992. Nie jest to jednak licencjonowana replika. Różnice widać choćby w układzie elementów sterujących.
Sim-Lab GTSL Pro ma cztery enkodery obrotowe w widocznym miejscu, podczas gdy kierownica z auta Porsche Cup ma tylko dwa. Inaczej rozmieszczono także przyciski, a dolna część wieńca ma bardziej zaokrąglony kształt niż w oryginalnej kierownicy wyścigowej Porsche. To ważne rozróżnienie, bo w simracingu granica między inspiracją a repliką bywa wykorzystywana marketingowo bardzo chętnie. Tutaj Sim-Lab nie udaje, że sprzedaje oficjalny oryginał Porsche. Zamiast tego oferuje sprzęt, który ma dawać podobny klimat, ale w bardziej uniwersalnej i tańszej formie.
Fanatec App – nowe centrum sterowania sprzętem w końcu gotowe
Aluminium, karbonowy panel i 300 mm średnicy
Sim-Lab GTSL Pro ma średnicę 300 mm, czyli rozmiar typowy dla kierownic nastawionych na samochody GT i auta wyścigowe z zamkniętym nadwoziem. Masa wynosi 1580 g. Korpus wykonano w całości z aluminium, a przedni panel z włókna węglowego. Na liście wyposażenia znalazły się zdejmowane silikonowe uchwyty, 16 diod RGB sterowanych telemetrią, sześć pokręteł pracujących jako przełączniki i enkodery, a także łopatki podwójnego sprzęgła. Do tego dochodzi 12 przycisków oraz dwa 7-kierunkowe przełączniki pod kciuki.
- średnica: 300 mm
- masa: 1580 g
- aluminiowy korpus i karbonowy panel przedni
- zdejmowane silikonowe uchwyty
- 16 diod RGB sterowanych telemetrią
- 6 pokręteł z trybem przełącznika i enkodera
- łopatki podwójnego sprzęgła
- 12 przycisków
- 2 przełączniki 7-kierunkowe pod kciuki
Działa przez USB i tylko na PC
Przyciski oraz przełączniki kierownicy Sim-Lab GTSL Pro obsługiwane są przez przewodowe połączenie USB. Producent wskazuje kompatybilność wyłącznie z komputerami PC. Kierownica wykorzystuje przemysłowe złącze 7-pin i przewód do USB. W zestawie znajduje się oprogramowanie RaceDirector, a kierownica jest również zgodna z SimHub.
To istotne dla osób, które chcą konfigurować telemetrię, diody LED, mapowanie przycisków i funkcje pod konkretne symulatory. W tej klasie sprzętu sama liczba przycisków jest tylko połową sukcesu – równie ważne jest to, czy da się je wygodnie przypisać do realnych funkcji wirtualnego samochodu.

fot. Sim-Lab
Kompatybilność z bazami: lista jest długa
Kierownica korzysta ze standardowego rozstawu śrub 70 mm i może współpracować z bazami wielu producentów. Sim-Lab podaje zgodność z własnymi bazami DDS TorqueSync Direct Drive Systems, a także z konstrukcjami Simucube, Fanatec, Moza, Simagic, Asetek i VRS. W kilku przypadkach potrzebny jest jednak dodatkowy adapter lub hub, który nie jest częścią zestawu.
Dotyczy to między innymi baz Fanatec, Moza, Simagic, Asetek i VRS. To detal, który przy zakupie warto policzyć od razu, bo końcowy koszt konfiguracji może być wyższy niż sama cena kierownicy.
- Sim-Lab DDS TorqueSync Direct Drive Systems
- Simucube Sport, Pro i Ultimate
- Fanatec CSL, CSL DD, CSL DD Pro/GT, DD1, DD2, CS DD i DD+ z wymaganym hubem Fanatec
- Fanatec CSL Elite z wymaganym hubem Fanatec
- Moza R5, R9, R12, R16 i R21 z adapterem MOZA Quick Release
- Simagic oraz M10 z szybkozłączem Simagic
- Asetek DD Forte i Prima z adapterem Invicta Quick Release
- VRS z adapterem VRS Quick Release
ACC ze spadkiem, Le Mans Ultimate na pozycji lidera. Średnia wieku to 35,1 lat
Nie najtańsza, ale rozsądna
Sim-Lab GTSL Pro nie jest kierownicą budżetową. To nadal sprzęt dla osób, które traktują simracing poważnie i mają już albo planują mieć bazę z wyższej półki. Różnica polega na tym, że nowy model nie próbuje konkurować ceną z prostymi kierownicami konsumenckimi, tylko z drogimi, specjalistycznymi replikami.
W tej perspektywie 549 euro (ok. 2354 zł) za konstrukcję z aluminiowym korpusem, karbonowym frontem, telemetrią LED i rozbudowanym zestawem przełączników wygląda bardziej racjonalnie. Zwłaszcza dla kierowców wirtualnych serii GT, pucharów Porsche i wyścigów długodystansowych, gdzie taki układ przycisków i średnica 300 mm mają praktyczne uzasadnienie.
Najkrócej mówiąc: Sim-Lab najwyraźniej chce zejść z poziomu „sprzęt dla tych, którzy nie pytają o cenę” do segmentu „drogo, ale jeszcze do obrony”. W simracingu to nadal potrafi oznaczać kwotę równą niezłemu kompletowi opon do prawdziwego auta, ale przynajmniej nie trzeba robić wyprzedaży garażowej.









